sobota, 13 października 2012

Empire State of Love~ Część. VI Krystal.





Ze spuszczoną głową zaciągnęłam JinRi do ostatniej ławki przy oknie, zastanawiając się, co się stało, że tej dziewczynie zabrakło słów. Po drodze słyszałam szepty członków koła fizycznego, którzy byli zdumieni moją obecnością w tym miejscu z tak upokarzającej dla mnie przyczyny. Tak, Jung SooJung zostaje za karę po lekcjach.

W końcu zdołałam przekonać samą siebie, że pokazując swoją słabość nic nie wskóram, więc podniosłam głowę wysoko i przeleciałam wzrokiem po znajdujących się w sali uczniach. Nie widziałam ani śladu jakiegokolwiek nauczyciela, a przy tablicy stał jedynie z markerem w ręku najlepszy kumpel mojego zauroczenia. W panice wypisanej na twarzy odwróciłam się do JinRi; jeżeli tu był Chanyeol to i Sehun był w pobliżu. Jednak ona nie zareagowała na moje próby zwrócenia na siebie jej uwagi, JinRi robiła maślane oczy w stronę Chanyeola. Po prostu świetnie. Jak on tu będzie, to jestem martwa.

- Sulli, czy możesz w końcu zwrócić uwagę na to, co do ciebie mówię?- Nie wytrzymałam. Emocje wzięły górę i wydarłam się na JinRi po raz pierwszy używając koreańskiego w stosunku do niej.

Nie przejmowałam się tym, że zwróciłam na siebie uwagę wszystkich. Dzięki JinRi poczułam się potrzebna i znalazłam kogoś, komu mogłam powiedzieć wszystko, co sprawiło, że kiedy ona mnie zignorowała zawrzało we mnie. Po raz pierwszy czułam taką złość i dałam się ponieść emocjom. Spojrzenie, które posłała mi JinRi otrzeźwiło mój umysł tak, że zrozumiałam to, co przed chwilą zrobiłam.

- Wszystko w porządku?

- Tak, prze-

Zawstydzona odwróciłam się do osoby stojącej obok mnie i natychmiast oblałam się rumieńcem. Przede mną stał, Chanyeol, który zatrzepotał swoimi długimi rzęsami. Tuż za nim, za jego pleców wyłonił się Sehun z wyrazem twarzy, który mówił wszystko o jego zdezorientowaniu. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię w tym momencie i zrobiłabym to, gdyby JinRi nie oprzytomniała i palnęła czegoś, co pogłębiło moje zażenowanie.

-Krystal bardzo przeżywa swój pierwszy raz tutaj. Pewnie słyszeliście o jej nienagannych papierach?- Obydwaj pokiwali głową. Wpatrywali się we mnie z politowaniem, jakbym była specjalnej troski.- Wybaczcie nam za ten wybuch. Bardzo lubię fizykę, więc mógłbyś kontynuować to, co robiłeś…?

- Park Chanyeol.

Chanyeol wyciągnął rękę i podał dłoń dla JinRi, a ta z ogromnym uśmiechem na twarzy uścisnęła ją i mogłam przysiąść, że kropelki śliny zalśniły w kąciku jej ust. Tak skupiona na tej dwójce nie zwracałam uwagi na Sehuna, który stał tuż obok. Dopiero, kiedy poczułam jego gorący oddech muskający moje ucho, ciarki mnie przeszły a jego magnetyczne oczy wypalały dziury w moim mózgu. Jak to było możliwe, że taki chłopak jak on, nie, żeby jakikolwiek człowiek mógł na mnie oddziaływać w taki sposób. Wmawiałam sobie, że to czyste zauroczenie, które pryśnie wcześniej czy później, ponieważ nie pozwalałam myśli o miłości dosięgnąć mnie.

Przez następne pół godziny musiałam wysłuchiwać dyskusji pomiędzy JinRi a Chanyeolem na jakiś temat dotyczący fizyki, co było nie do zniesienia, gdyż Sehun zajął miejsce obok mnie, jako że JinRi zajęła jego. Czułam się osaczona i porzucona. Z wielką ulgą przywitałam dzwonek ogłaszający koniec zajęć i nie zwracając uwagi na JinRi pobiegłam do domu.

Zatrzymałam się tuż przed wejściem do budynku, poświęcając tą krótką chwilę na wymyślenie dostatecznie dobrej wymówki na zachowanie mojej kary w tajemnicy. Gdyby rodzice się dowiedzieli za pewne nigdy bym już nie zobaczyła JinRi, zmieniłabym szkołę na tą z internatem lub pojechałabym do Korei do dziadków, których nie widziałam od lat.

Wzięłam kilka głębokich wdechów i ruszyłam w stronę mieszkania. Na szczęście nikogo nie było w domu, więc zamknęłam się w swoim pokoju i otworzyłam książki; musiałam odrobić pracę domową. Siedząc nad notatkami przed sobą i obliczeniami nie potrafiłam zebrać myśli i skupić się na tym, czym powinnam. Wciąż odpływałam do wydarzeń z dzisiaj i miałam ochotę zabić samą siebie za swój idiotyzm, który doszczętnie zniszczył mój wizerunek.

Mając nadzieję, że JinRi już była tą nieoczarowaną JinRi, wykręciłam jej numer i czekałam aż odbierze. Niestety nie zrobiła tego. Z westchnieniem rzuciłam się na łóżko i wtuliłam twarz w poduszkę starając się powstrzymać napływające łzy. Tyle zawodu jeszcze nigdy nie przeżyłam i czułam się z tym okropnie. Dlaczego wszystko, co najgorsze musi się mi przytrafiać? Ignorując głosy dochodzące z przedpokoju zakryłam się kołdrą i nawet nie wiem, kiedy zasnęłam.

Obudziłam się późno. Latarnie już oświetlały pogrążone w mroku ulice, a ja nie słyszałam żadnych dźwięków należących do domowników. Wygrzebując bluzę z szafy narzuciłam ją na siebie i zabierając ze sobą czapkę z daszkiem, opuściłam dom. Krążąc po niemal pustych ulicach czułam chłodny wiatr droczący się z moimi włosami i koty łażące po śmietnikach w ciemnych zakamarkach. Większość sklepów była już zamknięta, jednak jeden wciąż otwarty przykuł moją uwagę.

Otworzyłam metalowe drzwi prowadzące do świata winyli i starych płyt CD. Za ladą przysypiał chłopak z afro na głowie i słuchawkami w uszach. Cicho przemknęłam koło niego i zanurzyłam się między stosy muzyki z lat 60-90. Nie byłam fanką tego typu muzyki, ale aura sklepu sprawiała, że czułam się tu swobodnie i bezpiecznie. Pomyślałam, że zabiorę do niego JinRi następnego dnia.

1 komentarz:

  1. Dziewczyny ten blog jest cudny ! ;)) Jak najszybciej proszę o kolejną część !

    OdpowiedzUsuń