sobota, 10 listopada 2012

Empire State of Love~ część. VII. Sulli.




        Niesamowite uczucie jakie dotknęło mnie dziś w klasie fizycznej sprawiło, że dziś w domu od płaskiego naczynia próbowałam wlać mleko, zrobiłam herbate w kieliszku do wina a buty mamy zamiast zanieść do szafy niechcący zaniosłam do pralki po czym z beżowego zrobiły się różowe.
Zupełnie straciłam rachubę w czasie i nie patrząc na zegarek zapomniałam odebrać garnituru Aleksandra z pralni przed jej zamknięciem. Byłam kompletnie nieobecna. Myślałam cały czas o naszej dodatkowej lekcji fizyki i szczerze, nie mogłam doczekać się kolejnej. Cały dzień mama przygladała mi się podejrzanie jednak chyba doskonale wiedziała, że coś musiało się stać co usprawiedliwiłoby moją myślową nieobecność. Z resztą sama nie wiedziałam czy jestem pewna co to jest...
 Siedząc przez biurkiem nie świadomie otworzyłam podręcznik z przedmiotu ścisłego i namiętnie zaczęłam powtarzać tematy. Zachodzące słońce wpadało przez okna do mojego pokoju co pozostawiało pomarańczową, romantyczną poświatę. Lekki wiatr kołysał konarami drzew co wprawiało mnie w lekki stan nostalgii, nie wiem czemu. Wpatrywałam się w kartki podręcznika, podniosłam głowę gdyż miałam wrażenie, że o czymś zapomniałam. Zerwałam się z krzesła i szybko wyjmując telefon z plecaka zobaczyłam wyświetlające się nie odebrane połączenie. "Krystal............ skarbie..........." pomyślałam łapiąc się w zakłopotaniu za głowę. Szybko zadzwoniłam do przyjaciółki aby ją przeprosić. Kilku krotnie próbowałam się z nią połączyć jednak nic z tego, nie odebrała żadnego. Wciągnęłam głęboko do płuc powietrze, rzuciłam telefon w kąt i położyłam się na łóżku po raz milionowy wspominając wydarzenia z dzisiejszego dnia. Serce biło mi szybciej kiedy tylko na myśl przychodził mi nowo poznany kolega- Chanyeol. Nie wiem, co sama miałam o tym myśleć. Nigdy nie spotkałam kogoś takiego kto zawrócił mi w głowie od pierwszego zobaczenia. W sumie to zawsze trudno było mi się zakochać. Nie umiałam dopuścić do siebie nawet myśli, że jestem zakochana. Wolałam pomagać wszystkim w sprawach miłosnych niż ja sama miałam się w to 'bawić'. Ale teraz może to tylko zwykłe zauroczenie i mi przejdzie, może jutro, a może po jutrze.... W każdym razie, starałam się o tym aż tak nie myśleć i za nadto tego nie wyolbrzymiać. Za oknem robiło się coraz ciemniej a ja czekałam na odpowiedź Krystal cóż się mogło stać, że zniknęła mi tak szybko, że zupełnie o niej zapomniałam. Czekając na odpowiedź zasnęłam i niestety obudziłam się dopiero rano. Jak każdego ranka mama nie była w najlepszym humorze.

"Skarbie, dziś chyba Aleksander cie odbierze" powiedziała głaskając mnie po włosach kiedy jadłam truskawkowe płatki śniadaniowe.
"A to źle?" zapytałam zdziwiona.
"Może cię odebrać dopiero 2 godziny później niż zwykle a autobusem nie wrócisz bo się zgubisz"
"LE CO? CZEMU?"
"Mam dziś do dokończenia projekt i musze zostać do późna w pracy......"
"Chodzi mi..... Dlaczego sądzisz, że się zgubie? Moge wziąć ze sobą Krystal, zanocowałaby u nas, w końcu weekend się zaczyna" posłałam jej słodki uśmiech i wzrok pod wpływem którego zawsze ulegała.
"Nie ma sprawy. Jeżeli tylko rodzice Krystal, której nie znam ale o której ciągle mówisz się zgodzą to jasne"
"Jej rodzice są w delegacji, sama w domu jest już tydzień"
"W takim razie nie ma o co pytać. Dobra, kończ już ja poczekam w samochodzie"

Ogarnęłam się i z bananem na twarzy zadowolona ze swojego planu pobiegłam do samochodu. Oby tylko Krystal się zgodziła.
Kiedy dojechałyśmy do szkoły. Wyszłam jak szybko z pojazdu i biegiem ruszyłam do budynku szkoły aby jak najszybciej zobaczyć się z przyjaciółką. Jak tylko ją zobaczyłam rzuciłam jej się na szyję i przytulając ją piszczałam jak małe dziecko które widzi świętego Mikołaja.
"Krystal Krystal Krystal! Chcesz spać dziś u mnie?" puściłam dziewczynę z uścisku i złapałam ją za rękę. Wyglądała nie dość, że na zaskoczoną to jej mina wskazywała na to, że chyba za mocno byłam podekscytowana gdyż moimi krzykami sprawiłam, że cały korytarz patrzył właśnie na nas. "Proszeeeee proszeee..."
Dziewczyna milcząc pociągnęła mnie za rękę i zaprowadziła do pustej klasy.
"Co Ci odbija?" zapytała z jadem w głosie.
"Ale co...?" nagle posmutniałam. Przyjaciółka wcale nie była zadowolona a na jej twarzy nie widać było ani troche radości.
"Zwracasz na nas zbyt dużą uwagę, tak nie można..." wzięła głęboki oddech "odkąd przebywam z tobą cały czas znajduję się w takich sytuacjach a nie chce"
"No przestań..." zaśmiałam się.
"To nie śmieszne" spojrzała na mnie z politowaniem "Ale dobrze, bardzo chętnie u ciebie przenocuje" mimo jej lekkiego żalu do mnie na jej twarzy pojawił się uśmiech.
"Cudownie!" szeroko się uśmiechnęłam się i pod wpływem emocji delikatnie złapałam dziewczynę za policzek przyciągając do siebie pocałowałam ją delikatnie w usta "To naprawdę cudownie~" Ona znowu bardzo zdziwiona nie powiedziała nic i obie wyszłyśmy z klasy.

Lekcje mijały bardzo szybko a ja czekałam tylko na ostatnią karną lekcję. Jednak Krystal zgasiła na chwilę mój całodniowy entuzjazm.
"Dziś nie mamy tej dodatkowej fizyki, przecież jest szkolna wiksa dzisiaj" powiedziała odgarniając do tyłu swoje piękne brązowe włosy. Tym razem ja byłam bardzo zdziwiona, że o niczym nie wiem.
"Więc idziemy prawda?" zapytałam spoglądajac przyjaciółce prosto w oczy jednak ta szybko odwróciła głowę i powiedziała:
"Nie... Ja nie ide..."
"Jak to, 'ja nie ide' ? sama przecież nie pójdę, Krystal no prosze..."
"Nie. naprawdę, ja nie lubie. A tym bardziej, że dziś ide spać do ciebie to i tak za dużo"
"Nie żartuj. Możemy po imprezie spać u ciebie, moja mama na bank się zgodzi"
"Nie jestem pewna.... nie karz mi iść na coś do czego zupełnie nie pasuje"
"Oj kochana, pasujesz.... Ale jeszcze o tym nie wiesz..." puściłam dziewczynie oczko. "Idziemy~"

Krystal Jung jeszcze długo lamentowała jaka to ona jest niezdarna na takich imprezach, jak jej sie nie chce iść, że się wstydzi i jaka jest brzydka i skończyło się na płaczu nas obu, mimo to udało mi się ją namówić. W drodze do jej mieszkania ustaliłam telefoniczni z mamą jakie są fakty, oczywiście zgodziła się. Jeszcze potem popłakałyśmy. Łzy dziewczyny kapały z jej twarzyczki na jej ubrania jak perły. Trzymała mnie mocno za rękę a ja tuląc ją sama płakałam. Chwilę histerii są czasem naprawdę dobre, dziewczyna wylała swoje żale i było jej lepiej po czym z entuzjazmem zaczęła wyrzucać z szafy wszystkie sukienki jakie miała. To było dziwne, bo jak na dziewczynę, która nie lubi imprezować miała wiele, na parwdę wiele kiecek których nie można założyć nigdzie indziej niż na dyskotekę. Byłam od niej trochę wyższa więc każda jej sukienka była dla mnie zamiast do kolan do połowy ud. Jednak pod naciskiem Krystal która upierała się że tak jest seksowniej wybrałam czarną prostą sukienkę na grubszych ramiączkach a ona jasno niebieską bez ramion. Wyglądałyśmy nieziemsko. Przygotowałyśmy się bardzo dokładnie i nawet zabrakło nam nieco czasu gdyż spóźniłyśmy się ok. 30 minut. Ochroniarz nie był chętny nas wpuścić jednak udało nam się do jakoś przegadać. Więc weszłyśmy, masa ludzi.... światła reflektorów oświetlały sylwetki ludzi tańczących. Spora część była już bardzo pijana. Widok Jane która wymiotuje w jednym z kątów sali nie był przyjemne. Zniesmaczone szybko ruszyłyśmy w poszukiwaniu jakiegoś stolika. Kiedy naglę poczułam jak czyjaś ręka zaciska się na moim nadgarstku i ciągnie mnie mocno do tyłu.
Gwałtownie się odwróciłam i lądując oparta na czyjejś klacie uniosłam nieśmiało głowę do góry i zobaczyłam obiekt moich westchnień- Chanyeola.
"Cześć piękna~" uśmiechnął się czule mnie obejmując a następnie witając się w ten sam sposób z Krystal. Widać, że był już lekko wstawiony. "Chodźcie do naszego stolika..." pociągnął nas do stolika gdzie było kilku jego kolegów i SEHUN i wtedy bałam się spojrzeć na aktualną mine Krystal. Wszyscy wstali i przywitali się z nami. Usiadłam na brzegu na przeciwko Chanyeola a Krystal została porwana w sam środek między Sehun'a a Terry'ego, którego właśnie poznałyśmy. Od razu dostałyśmy po kieliszku wódki.
"Nie koledzy ja dziękuje" widziałam w oczach Krystal przerażenie na samą myśl o tym, że musiałaby to wypić. Odsunęła lekko palcem kieliszek.
"O nieeeee! Taka piękna dziewczyna musi z nami wypić" jeden z chłopców krzyknął i jeszcze raz podał dziewczynie kieliszek. Każdy z nich był już naprawdę lekko wstawiony.
"Dobrze, to po kolejeczce!" wtrąciłam się uśmiechając się szeroko w stronę Krystal która zrobiła wielkie oczy dajac mi do świadomości że ona tego nie wypije.
"To zdrowie, za Krystal i Sulli" krzyknął Chanyeol i każdy przechylił kieliszek wypijając napój alkoholowy i nawet Krystal która nie wiedziała co robić w pośpiechu wypiła zawartość kieliszka. Niestety nie zdążyłam zobaczyć jej skrzywionej miny gdyż Chanyeol szybko zerwał się i pociągnął mnie na parkiet. Leciał akurat wolny, spokojny kawałek, wszystkie szalejące bez sensu dzieciaki zeszły i zostały praktycznie na parkiecie same pary. Poczułam się dziwnie i oblałam się lekkim rumieńcem. Chłopak objął mnie swoimi wielkimi rękami w pasie a ja lekko zmieszana oparłam swoje dłonie na jego ramionach. Po chwili chłopak i tak mnie przyciągnął do siebie, że byliśmy bardzo blisko siebie. Moje serce zwariowało, miałam tylko nadzieje, że on tego nie czuł. Był pijany ale miałam w środku cichą nadzieję, że będzie to wszystko potem pamiętał. Uśmiechnęłam się sama do siebie i wtuliłam się w chłopaka nakrotyzując się zapachem jego zmysłowej perfumy. Utoneliśmy w powolnym tańcu. Chwilami kiedy nie myślałam o tym co się teraz dzieje zastanawiałam się jak radzi sobie mój aniołek Krystal. Po wolnej piosence na parkiet znowu napłynęła masa ludzi a ja z Chanyeolem przetańczyłam jeszcze kilka kawałków. Był naprawdę zmysłowy ale i energiczny. Delikatnie prowadził mnie w tańcu.
Kiedy wróciliśmy do stolika nie było przy nim Krystal i Sehuna.
"Oj no wypiła trochę, wypiła...." jeden z chłopców odpowiedział mi kiedy zapytałam się co się z nią dzieje "Poszła gdzieś z Sehunem, ale gdzie to jaaa nje wiem"
"Ale może kolejka?" uśmiechnął się drugi siedzący obok.
"Nie panowie, my kupimy sobie coś lepszego niż wasza krajowa" Chanyeol uśmiechnął się i pociągnął mnie za rękę do baru gdzie kupił nam po szklance Jacka Danielsa z colą i sokiem wiśniowym. Jego błyszczące oczy sprawiały, że nie mogłam oderwać od nich swojego wzroku. Wydawało mi się, że świat się zatrzymał, wszystko się zatrzymało i jesteśmy tylko my. Po kilku kolejnych drinkach zaczęłam poważnie odczuwać skutki upojenia alkoholowego, poważnie mi się zakręciło w głowie a rozmowa nam dosłownie płynęła. Nie wiem ile czasu upłynęło ale byłam kompletnie pijana i do tego zahipnotyzowana urokiem chłopaka. Czasami widziałam poza nim Krystal, która szalała po całej sali z Sehunem, który jak widać było był trzeźwy i starał się ją upilnować.
W pewnym momencie, widok Sehuna, który trzyma ledwo przytomną dziewczynę mnie przeraził. Zerwałam się więc i podbiegłam do nich.
Nie zdążyłam jednak o nic zapytać bo chłopak powiedział zimnym głosem:
"Zwijaj Chanyeola, odwiozę was teraz do domu" od razu się odwróciłam, pobiegłam po nasze rzeczy i Chanyeola który też aż się przestraszył widokiem Krystal.
Poszliśmy do samochodu, chłopcy siedli z przodu a ja z tyłu starałam się ogarnąć przyjaciółkę pomimo, że sama byłam ledwo w stanie.
"Nigdy więcej Chanyeol.... Nigdy..." Sehun mówił przez zęby do przyjaciela.
"O co tobie chodzi, co?!"
"O to, że twoi wielcy koledzy upili Krystal i z resztą widzisz w jakim jest teraz stanie!" wykrzyczał. Był dosyć mocno zdenerwowany. "Nawet ty jesteś tak pijany, że ja musze prowadzić twoje auto"
"Ej chłopcy....nie kłóćcie się..." powiedziałam cicho.
"Oh Sulli, a ty jak się czujesz?" zapytał mnie chłopak "Mam nadzieję, że ten idiota nie upił cię tak samo jak tamci Krystal, z resztą źle nie wyglądasz to nie jest aż tak najgorzej"
Potem w drodze i tak się kłócili, miałam w oczach łzy a Krystal nadal nie ogarniała. Kiedy dotarliśmy na miejsce chłopcy pośpiesznie wyszli i Sehun zdejmując swoją marynarkę nałożył ja na Krystal, podałam mu klucze i zaprowadził ją do mieszkania. Ja zostałam na dole jeszcze chwilę z Chanyeolem.
"A więc... Chyba powinienem przeprosić, prawda?" przeczesując palcami swoje blond-rude włosy posmutniał.
"Przestań... To nie twoja wina" uśmiechnęłam się.
"Naprawdę?" podszedł do mnie niespodziewanie i mnie mocno przytulił "Dziękuję, że pozwoliłaś mi spędzić z Tobą dzisiejszy wieczór"
W tym samym czasie na dole pojawił się już Sehun wiec Chanyeol uśmiechnął się jeszcze raz i wsiadł z powrotem do samochodu. Pożegnałam się z Sehunem i pobiegłam szybko na górę. W głowie odtwarzałam wciąż te momenty które spędziłam z Chanyeolem. Oddychając głęboko wbiegłam do mieszkania i zobaczyłam dziewczynę leżącą już w łóżku. Zdjęłam z niej ubrania i przebrałam ją w piżamę i sama też tak robiąc położyłam się obok niej i momentalnie zasnęłam pomimo przyśpieszonego bicia serca.

Obudziłam się ze strasznym bólem głowy, przeciągnęłam się i kiedy w końcu udało mi się otworzyć oczy pierwsze co zobaczyłam była to Krystal która siedziała na parapecie okna w kubkiem kawy i ubrana w marynarkę Sehuna.
"Dzień dobry moje słoneczko...." powiedziała uśmiechając się.


***


(chciałabym wspomnieć też, że komentowanie bardzo motywuje autorki, 
więc zachęcam do czynienia tego. ^ ^ )

2 komentarze:

  1. Boże czytałam ten piękny rozdział i zapomniałam o całym świecie ! Ach autorki tego bloga są cholernie utalentowane <3 Zazdroszczę :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ci kochana :* postaram się wstawić część Krystal na dniach, więc w ciągu najbliższych kilku dni powinno już byc ;)

      Usuń